Pakistan: fatwa zakazuje kupna Bitcoina, trwa spór

Jamia Darul Uloom Karachi 10 czerwca 2026 wydała fatwę zakazującą zakupu Bitcoina, stablecoinów i innych tokenów; regulator PVARA i inne uczelnie prezentują odmienne stanowiska.

Jamia Darul Uloom Karachi wydała 10 czerwca 2026 fatwę, która zakazuje kupna Bitcoina, stablecoinów i innych tokenów cyfrowych. Dekret podpisali mufti Taqi Usmani i inni starsi uczeni; w dokumencie określono te instrumenty jako „zwykłe zapisy fikcyjnych liczb na koncie”.

Podpisujący fatwę argumentują, że kryptowaluty nie stanowią maal, czyli majątku według prawa islamskiego. Mufti Taqi Usmani doradza bankowi Meezan w kwestiach zgodności z szariatem; wcześniej jego orzeczenia wpłynęły na rynek sukuk. W 2008 r. Usmani uznał znaczną część sukuk za niezgodną z szariatem, co zbiegło się ze spadkiem globalnej emisji tych instrumentów.

Na decyzję uczelni zareagował regulator rynku aktywów cyfrowych, Pakistan Virtual Assets Regulatory Authority (PVARA). Organ został powołany dekretem w lipcu 2025 r. i w 2026 r. wpisano jego kompetencje do prawa. Szef PVARA, Bilal bin Saqib, zaapelował o rozróżnienie między tokenami spekulacyjnymi a tokenami zabezpieczonymi rzeczywistymi aktywami. Wskazał przykłady tokenizowanych sukuk zapisywanych w łańcuchu bloków, tokenów zabezpieczonych złotem oraz stablecoinów z pełnymi rezerwami, które według niego dają posiadaczom roszczenie do realnego aktywa. Po spotkaniu z muftim Usmanim Bilal bin Saqib opisał rozmowę jako konstruktywną i napisał, że „jesteśmy zjednoczeni w jednym podstawowym celu: ochronie Pakistańczyków przed oszustwami, wyzyskiem i szkodami finansowymi”.

Inna instytucja religijna, Saylani Welfare International Trust, przedstawiła odmienne stanowisko. Jej główny mufti, Wasim Akhtar Al-Madani, wydał około 37-stronicową fatwę, w której traktuje kryptowaluty jako rozpoznawalne prawo, lecz nie jako tradycyjny majątek. W dokumencie stwierdzono, że „kupno i sprzedaż kryptowalut lub aktywów cyfrowych może być uznane za dozwolone jako prawo uznane, pod warunkiem, że transakcje nie są zabronione przez prawo kraju i nie narażają osoby na niezgodne z prawem upokorzenie, karę lub skutki prawne”. Saylani zwołał spotkanie w Karaczi i przesłał swoje stanowisko do Rady Ideologii Islamskiej oraz banku centralnego Pakistanu.

Spór ma znaczenie gospodarcze i regulacyjne. Pakistan jest jednym z krajów o wysokim poziomie przyjmowania kryptowalut przez społeczeństwo, a władze wykazują zainteresowanie rozwojem rynku aktywów cyfrowych. Regulator wskazał, że wartość tokenizacji rzeczywistych aktywów przekracza 60 mld USD, a obroty stablecoinów osiągają rekordowe poziomy. Przedstawiciele rynku informują, że religijne orzeczenia mogą wpłynąć na skłonność banków do oferowania produktów cyfrowych, podczas gdy handel detaliczny pozostaje stosunkowo stabilny.

W krajach muzułmańskich przyjęto różne podejścia do kryptowalut. Niektóre państwa uznają aktywa cyfrowe za majątek i zezwalają na handel na zarejestrowanych giełdach; inne ograniczają użycie kryptowalut jako środka płatniczego lub zakazują ich użycia z powodów religijnych.

Dalsze decyzje w Pakistanie będą zależeć od kolejnych konsultacji między uczonymi religijnymi, regulatorem PVARA i organami państwowymi. Dyskusja obejmuje pytania teologiczne o to, czy tokeny cyfrowe mieszczą się w kategoriach majątku według szariatu, oraz praktyczne: które instrumenty dają realne roszczenia do aktywów i jak zabezpieczyć obywateli przed ryzykiem prawnym i oszustwami.

Treści publikowane na GNcrypto mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady finansowej. Dokładamy starań, aby informacje były rzetelne i aktualne, jednak nie gwarantujemy ich pełnej poprawności, kompletności ani niezawodności. GNcrypto nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne błędy, pominięcia ani straty finansowe wynikające z polegania na tych treściach. Wszystkie działania podejmujesz na własne ryzyko. Zawsze prowadź własne badania i korzystaj z pomocy profesjonalistów. Szczegóły znajdziesz w naszych Warunkach, Polityce prywatności i Zastrzeżeniach.

Artykuły tego autora