Microsoft wykluczony z programu PERM po zarzutach o nadużycia

Departament Pracy USA usunął Microsoft z programu PERM po wszczęciu federalnych dochodzeń w sprawie zatrudniania zagranicznych pracowników.

Departament Pracy USA usunął Microsoft z programu PERM, który umożliwia pracodawcom uzyskanie certyfikacji wymaganej w części procedur stałego zatrudniania cudzoziemców. Decyzję powiązano z federalnymi dochodzeniami dotyczącymi zarzutów o nieprawidłowości w rekrutacji zagranicznych pracowników.

Z programu usunięto także Adobe oraz firmy outsourcingowe Cognizant, Infosys, Capgemini, Tata, Wipro i HCL. Informację ogłoszono podczas konferencji prasowej grupy zadaniowej zajmującej się nadużyciami w systemie imigracyjnym. Grupie przewodniczy wiceprezydent USA JD Vance.

Według przedstawionych zarzutów firmy przeprowadzały masowe zwolnienia w Stanach Zjednoczonych, uzasadniając je warunkami rynkowymi, wzrostem kosztów lub wdrażaniem sztucznej inteligencji. Następnie miały składać wnioski dotyczące zatrudnienia tysięcy pracowników z zagranicy. W niektórych przypadkach liczba wniosków miała być zbliżona do liczby zwolnionych pracowników.

Microsoft miał w 2025 r. zwolnić około 6 tys. osób w USA, a w podobnym okresie złożyć wnioski dotyczące sprowadzenia około 6 tys. pracowników na podstawie wiz H-1B. Nie podano, ile z tych wniosków zatwierdzono.

Departament Pracy bada także przypadki, w których zwalniani pracownicy mieli szkolić osoby przyjęte na ich miejsce. Według zarzutów odmowa przekazania wiedzy mogła skutkować groźbą niewypłacenia odprawy. Skargi dotyczące takich praktyk miały wpływać w latach 2014–2023.

PERM nie jest programem wizowym. Jest procedurą, w ramach której pracodawca może uzyskać certyfikację dotyczącą rynku pracy, wymaganą przy części wniosków o stałe zatrudnienie cudzoziemca w USA. Wizy H-1B to odrębny program dla osób wykonujących zawody wymagające specjalistycznych kwalifikacji.

Program H-1B od lat budzi spory w Stanach Zjednoczonych. Firmy technologiczne i outsourcingowe wykorzystują go do zatrudniania dużej liczby zagranicznych pracowników. Krytycy twierdzą, że w niektórych przypadkach program pozwala ograniczać koszty pracy i zastępować pracowników z USA.

Według danych przywołanych w sprawie obywatele Indii stanowią ponad 72,3 proc. beneficjentów wiz H-1B w amerykańskim sektorze technologicznym. Udział obywateli Chin wynosi kilka procent, a pozostałych państw jest niższy. W związku z tym pojawiają się zarzuty faworyzowania kandydatów pochodzących z tych samych grup etnicznych. Firmy i ich przedstawiciele zaprzeczają, że pochodzenie jest kryterium rekrutacji.

Administracja Donalda Trumpa proponuje podniesienie opłaty za wniosek o wizę H-1B do 100 tys. dolarów. Rozwiązanie jest przedmiotem sporów prawnych. Władze rozważają także opłatę w wysokości około 70 tys. dolarów za zezwolenia na pracę dla zagranicznych studentów, którzy po ukończeniu studiów pozostają na amerykańskim rynku pracy.

Treści publikowane na GNcrypto mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady finansowej. Dokładamy starań, aby informacje były rzetelne i aktualne, jednak nie gwarantujemy ich pełnej poprawności, kompletności ani niezawodności. GNcrypto nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne błędy, pominięcia ani straty finansowe wynikające z polegania na tych treściach. Wszystkie działania podejmujesz na własne ryzyko. Zawsze prowadź własne badania i korzystaj z pomocy profesjonalistów. Szczegóły znajdziesz w naszych Warunkach, Polityce prywatności i Zastrzeżeniach.

Artykuły tego autora