Przegląd rynku na 12 stycznia: przepływy ETF, krypto i czynnik irański

Drugi tydzień 2026 roku minął już bez świątecznego nastroju i dobrze to widać w liczbach. W poniedziałek krypto-ETF-y otworzyły się mocnymi napływami, ale potem rynek cofał się przez kilka sesji z rzędu. Bitcoin i Ethereum trzymają kluczowe poziomy wsparcia, a w altach wszystko jest znajome: część monet cicho przeczekuje, a część robi krótkie, ostre zrywy.

Spot ETF: skąd napływały pieniądze i dokąd odpływały

Według danych SoSoValue pierwszy pełny tydzień handlowy 2026 roku dla spotowych Bitcoin‑ETF zakończył się odpływem netto na poziomie około $681 mln. Na pierwszy rzut oka wygląda to trochę paradoksalnie: w poniedziałek, 5 stycznia, fundusze zebrały około $697,2 mln napływu, a 2 stycznia również był zauważalny dzień na plusie. Potem jednak przez cztery sesje z rzędu pieniądze w większości odpływały.

Jeśli rozbić to na produkty, główne uderzenie w tygodniowy wynik przyszło z FBTC od Fidelity: około −$481,32 mln. Drugim największym odpływem był GBTC od Grayscale: około −$171,79 mln. ARKB (Ark/21Shares) i kilka mniejszych funduszy też zakończyło tydzień pod kreską.

Na tym tle wyróżniał się IBIT od BlackRock. W skali tygodnia utrzymał niewielki plus (+$25,86 mln).

Dla Ethereum sytuacja jest podobna, tylko skala mniejsza. W tym samym tygodniu spotowe ETH‑ETF pokazały odpływ netto −$68,57 mln. W pierwszych dwóch dniach były napływy (łącznie około $282,87 mln za 5–6 stycznia), a potem trzy sesje z rzędu przyniosły netto wykupy.

Wyjątkiem była Solana: w minionym tygodniu spotowe SOL‑ETF pokazały napływ netto $41,08 mln. W dolarach to wciąż nie ta liga co rynkowe „flagowce”, ale kierunek ma znaczenie: aktywo pozostaje na radarze instytucji nawet wtedy, gdy na rynku jest niewiele „zielonych” dni.

Kto wygrywał, a kto zostawał w tyle na kryptorynku

Jeśli spojrzeć na top‑10 pod względem kapitalizacji na CoinMarketCap, tydzień był raczej „nerwowy” niż trendowy. W ostatnich siedmiu dniach Bitcoin zanotował niewielki spadek (około −0,6%), a Ethereum też lekko zjechał (mniej więcej −0,2%). Solana trzymała się lepiej i dodała około +5%.

Jedną z najbardziej zauważalnych historii wśród dużych monet dał aktyw, który rzadko bywa traktowany jak „bezpieczna przystań”. Monero zyskał około +34% w siedem dni. Zcash przeciwnie: wyglądał słabiej od rynku i spadł mniej więcej o −17%. W tym przypadku zapalnikiem była wewnętrzna historia wokół zespołu deweloperskiego.

W segmencie memów i wśród mniejszych tokenów było więcej zrywów. Na listach najczęściej oglądanych na CoinMarketCap projekty z ostrymi ruchami regularnie pojawiały się w czołówce 7‑dniowej dynamiki, m.in. BLACKWHALE (około +144%) i XCN (ponad +50%).

Warto pamiętać, że takie ruchy zwykle żyją krótko. Dzisiejszy najgorętszy ticker jutro może już nie istnieć w dyskusji. Dlatego na poziomie strategii wielu inwestorów znów patrzy tam, gdzie źródło popytu łatwiej wytłumaczyć. A tu przepływy ETF pozostają jednym z najczystszych wskaźników.

Dlaczego rynki reagują na wydarzenia w Iranie

W geopolitycznym tle tego tygodnia głównym wyzwalaczem ryzyka stał się Iran. Od końca grudnia protesty, które zaczęły się na tle wzrostu cen i osłabienia riala, rozlały się po kraju i dotarły do wszystkich prowincji. Władze odpowiadają twardo: obrońcy praw człowieka mówią o ponad 500 zabitych i ponad 10 600 zatrzymanych, a także o powrocie do znanej praktyki ograniczeń łączności i przerw w dostępie do internetu. Ryzyko, że klerykalny reżim może się zachwiać, wygląda dziś nietypowo wysoko. Nawet jeśli przetrwa, polityczny i gospodarczy koszt może być znaczący.

Rynkowa logika jest prosta: Iran jest dużym eksporterem ropy (około 1,7 mln baryłek dziennie) i każda niestabilność szybko zamienia się w premię za ryzyko w notowaniach. Do tego dochodzi nerwowość wokół Cieśniny Ormuz. To wąski fragment mapy, gdzie geografia bezpośrednio wpływa na cenę, bo w pobliżu biegnie odczuwalna część światowych szlaków dostaw.

Na rynku akcji efekt Iranu też bywa widoczny, choć nie zawsze liniowo. Droższa ropa zwykle pomaga spółkom energetycznym i ciąży branżom zależnym od taniego paliwa i transportu.

W poniedziałek rynki znów ciągnęło w stronę „bezpiecznych” aktywów: złoto biło rekordy, a futures na amerykańskie indeksy giełdowe schodziły w dół. Iran nie jest jedyną przyczyną, ale dokłada tę warstwę niepewności, przez którą inwestorom łatwiej ciąć ryzyko tam, gdzie się da.

Dla krypto taka sytuacja działa jak filtr. Gdy rośnie ryzyko polityczne, część pieniędzy idzie do tradycyjnych bezpiecznych przystani, część po prostu zmniejsza dźwignię, a część zostaje w aktywach cyfrowych, ale handluje nimi jak tech‑risk. Dlatego rynek potrafi robić się nerwowy nawet bez dużych, stricte kryptowalutowych newsów.

Treści publikowane na GNcrypto mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady finansowej. Dokładamy starań, aby informacje były rzetelne i aktualne, jednak nie gwarantujemy ich pełnej poprawności, kompletności ani niezawodności. GNcrypto nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne błędy, pominięcia ani straty finansowe wynikające z polegania na tych treściach. Wszystkie działania podejmujesz na własne ryzyko. Zawsze prowadź własne badania i korzystaj z pomocy profesjonalistów. Szczegóły znajdziesz w naszych Warunkach, Polityce prywatności i Zastrzeżeniach.

Artykuły tego autora